Rozważania na Niedzielę Wielkanocną Zmartwychwstania Pańskiego - 16.04.2017

 

 

Fragment książki mnicha zakonu kartuzów - "Szkoła ciszy" - wydanej przez Wydawnictwo eSPe - 2007 :

 

  NASZ WKŁAD W DZIEŁO ODKUPIENIA.

 

  Dlaczego Bóg stał się człowiekiem?

 

  "Aby cierpieć i odkupić nasze grzechy i grzechy naszego pierwszego ojca,  aby spłacić dług sprawiedliwości boskiej i otworzyć dla nas niebo".

  Dwie rzeczy zadziwiają nas w tej odpowiedzi katechizmu: że jeden człowiek  płaci za wszystkich ludzi oraz że grzech człowieka jest rzeczą tak poważną,  że sam Bóg musi się trudzić, aby go naprawić.

  Zrozumiemy lepiej tę tajemnicę, kiedy przestudiujemy dwie prawdy:

1) że ludzie zależą od siebie nawzajem; to, co czyni jeden człowiek - dobrego czy złego - ma znaczenie dla wszystkich;

2) że w pewien sposób jesteśmy współpracownikami Boga i możemy Mu pomóc w Jego dziele lub przeciwnie - przeszkodzić, przynajmniej czasowo.

 

Wspólnota ludzkiego losu.

 

  Święty Paweł tak opisuje tajemnicze związki, które łączą dusze: "Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu tego jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego - Jezusa Chrystusa" (Rz 5,17).

  Ludzie są zależni od innych we wszystkich dziedzinach. To, co robi jeden człowiek, dotyczy wszystkich ludzi.

  Na przykład w świecie ekonomii: prezydent umiera - na giełdzie spadają notowania.

  Podobnie jest w porządku duchowym: jeśli z powodu grzechu śmiertelnego tracimy skarby Wiary i Miłości, rujnujemy być może miliony dusz.

  Kto traci czystość serca, jest jak ten, który mąci źródło. Ktoś może umrzeć z pragnienia, ponieważ zabraknie jednego czystego serca w świecie duchowym.

  Tak samo jest z ogromnym braterstwem ludzi, zwłaszcza pośród braci w Chrystusie.

  Współzależność ludzka ma jeszcze większe znaczenie, kiedy część ludzkości jest wystawiona na jakieś niebezpieczeństwo. Na przykład w wojsku lub na statku są stanowiska o znaczeniu strategicznym, które mogą zajmować tylko osoby zaufane, ponieważ błąd tam popełniony pociąga za sobą ogromne następstwa.

 

Każdy z nas jest na swoim miejscu; odpowiedzialni wysłannicy i wspólnicy Boga.

 

  W społeczeństwie są ludzie, którym powierza się dużą odpowiedzialność, którzy muszą podejmować ważne decyzje. Są oni zwierzchnikami instytucji, przedsiębiorstw. Ale w społeczeństwie są też inni ludzie: dzieci, niezaradni, niezdolni, których często traktujemy z pogardą. Takim ludziom nie powierzylibyśmy poważnego stanowiska.

  Bóg jednak sądzi zupełnie inaczej niż my. On wszystkim ludziom, nawet i być może przede wszystkim najmniejszym, powierza zadanie o ogromnym znaczeniu, wymagające wielkiej odpowiedzialności. W istocie, jesteśmy wolni w wyborze czynienia dobra i zła. W konsekwencji możemy albo być wspólnikami Boga i Jego współpracownikami, albo sprzeciwiać się Jego dziełu i zignorować je.

  A w jakim dziele możemy i musimy zjednoczyć się z Bogiem?

  Bóg chce stwarzać na swoje podobieństwo. Architekt, budując dom, chce, aby przypominał on ideę, którą ma w głowie, i aby to dzieło przyniosło mu sławę. Ojciec chce, żeby syn był do niego podobny. Również Bóg szuka w każdym stworzeniu swojego obrazu. Chce, żeby człowiek był Jego synem, oddawał Mu cześć i był do Niego podobny. Człowiek, który ma serce czyste, wypełnione wiarą i miłością, jest drugim Jezusem. Jest zwierciadłem, w którym Bóg się odbija i znajduje upodobanie.

  Każdy z nas jest więc w jakiś sposób odpowiedzialny za wykorzystanie łaski Bożej, którą otrzymał. Wiecie, że według świętego Tomasza są anioły, których obowiązkiem jest wskazywanie drogi gwiazdom. Gdyby popełniły jakiś błąd, gdyby choć przez chwilę były leniwe... jaka nastąpiłaby katastrofa! My natomiast ponosimy jeszcze większą odpowiedzialność, ponieważ nasz grzech powoduje niewyobrażalne katastrofy duchowe i może przyczynić się do upadku całego gwiazdozbioru dusz.

  Ale na szczęście nasz Pan, dzięki prawu współzależności ludzkiej, zmazuje winę wszystkich ludzi. Jest On źródłem mocy i niewyczerpalnych bogactw duchowych, ponieważ Jego Boskie miłosierdzie jest nieskończone.

  Tak więc poznanie prawa wspólnoty ludzkiego losu, która łączy wszystkich ludzi, oraz poznanie naszej wolności i odpowiedzialności pomaga nam pojąć tajemnicę Wcielenia i poznać racje, dla której Bóg stał się człowiekiem, czyli miłość.

  Dzięki Wcieleniu nasza sytuacja jest następująca: Bóg przebacza nam grzechy i możemy pojednać się z Nim nie dlatego, że na to zasłużyliśmy - to nigdy nie byłoby możliwe - ale dzięki zasługom Jezusa.

  Wystarczy, że otworzymy nasze serca na strumienie cennej Krwi, ale żeby to mogło się stać, musimy opróżnić serca - w miarę możliwości - z egoistycznych namiętności i pragnień zaspokajania miłości własnej.

  Ale to nie wszystko.

  "[...]Kupujcie i spożywajcie, dalejże kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko!" (Iz 55,1) - tak wyraził się nasz Pan ustami proroka Izajasza.

  Serce Jezusa jest jak wiecznie bijące źródło miłości. A jeśli pozwolimy, żeby nasze serce wzrosło i otworzyło się na pokorę i na cierpliwość oraz by napełniło się ufnością, pokojem i miłością, to my z kolei wylejemy się na wszystkie serca pragnące pocieszenia.

  Po tym dniu skupienia, w którym uczyniliśmy tyle aktów miłości, ile mogliśmy (czy który był jednym nieprzerwanym aktem miłości), możemy powiedzieć to, co mówi Kościół w Introit do Mszy świętej ku czci św. Proboszcza z Ars w Mszale rzymskim: "Duch Pański [...] posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, [...] abym uciśnionych odsyłał wolnymi" (Łk 4,18).

  Przypomnijmy, że my nie musimy produkować mleka i wina duchowego; nawet nie moglibyśmy tego robić. Musimy je tylko przekazywać bliźnim, kiedy sami nakarmimy i napoimy się nimi.

 

  Uwierzmy w dobroć Jezusa i pokochajmy Go całym naszym sercem - On o to nas prosi. A kiedy będziemy żyć z taką wiarą i miłością, osiągniemy pełnię życia duchowego. 

 

 

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates