Bartłomiej Kucharski OCD

 

Mała Arabka – dowód na istnienie Boga

 

     Każdy święty jest znakiem danym nam  przez Boga. Wskazuje on na Jego  obecność pośród nas. Jest swoistym  dowodem na Boskie istnienie. Kto  szuka śladów Bożej bliskości na ziemi,  powinien przyjaźnić się z tymi, którzy już odeszli z tego świata i zostali przez Kościół ogłoszeni świętymi, czyli tymi, którzy zjednoczyli się ze Świętością samego Boga. Chcemy wejść w taką relację z Małą Arabką – św. Mariam od Jezusa Ukrzyżowanego.

Mariam Baouardy urodziła się w Abellin w Galilei 5 stycznia 1846 r. w rodzinie obrządku greckomelchickiego. Historia jej przyjścia na świat jest wyjątkowa i zapowiada cały szereg cudownych zjawisk. Otóż jej rodzice – Jerzy i Mariam – przeżywali boleśnie fakt śmierci dwunastu swoich synów, którzy tuż po narodzeniu umierali. Pobożne małżeństwo postanowiło udać się do Betlejem z pielgrzymką i tam prosić Matkę Bożą o córkę. Prośba została wysłuchana. Państwo Baouardy mieli jeszcze jedno dziecko, syna Pawła.

Mała Mariam niedługo cieszyła się szczęściem rodzinnym. Prawo przemijania dało o sobie znać, gdy miała zaledwie dwa lata. Umierają wtedy jej rodzice. Trzeba sobie wyobrazić, jak bardzo osamotniona musiała być Mariam. Pozbawiona została najbardziej ukochanych osób. Rana sieroctwa głęboko przeniknęła jej serce. Ratunek przychodzi ze strony stryja, który postanawia ją adoptować. W nowym domu czekają na nią wygoda i poczucie bezpieczeństwa. Gdy ma osiem lat wraz z całą rodziną przenosi się do Aleksandrii. Jest piękna, rozwija się jak wspaniały kwiat. Mogłaby zdobyć w życiu bardzo wiele, wykorzystując swoje naturalne przymioty. Postanawia jednak poświęcić swoje życie Boskiemu Oblubieńcowi – Jezusowi. Inne plany wobec niej ma stryj. Chce ją wydać za mąż, lecz spotyka się ze zdecydowaną odmową. Mariam swoje ciało i duszę oddała już Bogu i chce pozostać wierna danemu słowu. Jej trwanie w tym postanowieniu spotyka się z wyraźną irytacją stryja. Nagle pozbawiona zostaje wygody i bezpieczeństwa. Musi podejmować najcięższe prace w domu, traktowana jest gorzej od służących. Cierpienie znowu staje się jej udziałem. Pierwsze miało miejsce po śmierci rodziców. Teraz cierpi świadomie, zgadzając się na uniżenie i złość ze strony środowiska, które jeszcze nie tak dawno otaczało ją ciepłem i serdecznością. Mariam poznaje, jak bardzo zmienne są koleje losu, jak szybko ludzkie uczucia mogą przechodzić ze skrajności w skrajność. Odkrycie tego prowadzi ją do położenia całej swojej ufności w samym Bogu, który z natury jest niezmienny. W obliczu nietrwałości ludzkich uczuć, szuka ratunku u swojego Stwórcy. Tylko On jej gwarantuje stałość swojej nieskończonej miłości, tylko On jest wierny zawsze postanowieniu kochania bezwarunkowego tych, którzy się chronią w jego bliskości. Powtarza: „Wszystko mija! Kimże jesteśmy? Nicością i prochem, a Bóg tak godzien miłości nie jest kochany!”

Mariam po kilku miesiącach życia w poniżeniu, pragnie skontaktować się ze swoim bratem Pawłem, który przebywa u innych krewnych. Chce wykorzystać do tego pewnego muzułmanina. Spotyka się z nim, opowiada mu jak bardzo cierpi. On wyraża współczucie i jednocześnie usilnie namawia Mariam, by przeszła na islam. Ta propozycja wywołuje w niej gwałtowny sprzeciw. Wyznaje ona wobec muzułmanina wiarę w Jezusa i to, że nigdy się Go nie wyrzeknie. Ta szczera deklaracja spotyka się z tragiczną w skutkach odpowiedzią. Muzułmanin chce zabić Mariam, podrzyna jej gardło, owija ciało w płótno i porzuca na ulicy. Nasza Święta budzi się ukryta w małym domku. Opiekuje się nią Niewiasta ubrana w lazurową suknię. Ta tajemnicza postać odsłania przed Mariam jej przyszłość. Gdy po latach będzie wspominać ten bolesny epizod w swoim życiu, stwierdzi, że Niewiastą, która się nią opiekowała była sama Niepokalana Maryja.

Rozpoczyna się dla Mariam okres wędrówki i swoistej konspiracji przed stryjem, który nie dał za wygraną i wciąż jej poszukiwał. Mała Arabka jest w tym czasie służącą w domach Aleksandrii i Bejrutu, wreszcie decyduje się na podróż do Marsylii. Tam wstępuje do Zgromadzenia Sióstr Świętego Józefa od Objawienia. W trakcie postulatu zostaje obdarowana stygmatami, najpierw serca, a później dłoni, stóp i głowy. Siostry decydują, że Mariam mając tak szczególne łaski od Boga, powinna przebywać w klasztorze zamkniętym. W 1867 r. wstępuje do karmelitanek bosych w Pau we Francji. Otrzymała nowe zakonne imię Maria od Jezusa Ukrzyżowanego. Oddała się z całą gorliwością pracy w ogrodzie, kuchni i pralni. Była analfabetką, ale siostry pozwoliły jej uczestniczyć w modlitwach chórowych. Ukochała bowiem bardzo Psalmy. Zaczęła uczyć się łaciny i francuskiego, ale szło jej opornie. Prosiła Jezusa, by zasłonił przed wzrokiem ludzkim stygmaty. Uzyskała to, ale w każdy piątek przeżywała w swoim ciele ból Męki Pana. Otrzymała też dar przebicia serca, znak macierzyństwa duchowego. Była prorokinią, czytała w sercach najskrytsze ludzkie tajemnice.

W 1870 r. udała się do Indii, aby założyć klasztor w Mangalore. Tam składa swoje wieczyste śluby. Jednocześnie spotyka się z wyraźnym atakiem ze strony sióstr i jest oskarżona o mistyfikacje nadzwyczajnych przeżyć. Zostaje poddana egzorcyzmom.

Po dwóch latach powraca do Pau. Czuje się jak u siebie w domu. Powraca do niej radość i entuzjazm. Otrzymuje dar lewitacji, podczas których śpiewa natchnione przez Ducha Świętego pieśni. Przynaglona zostaje także do tego, by rozpowszechniać w Kościele Zachodnim nabożeństwo do Ducha Świętego. Rozmawia również bardzo często z różnymi świętymi w niebie, co daje jej łaskę głębokiego pocieszenia. W 1875 r. udaje się do Betlejem, by tam ufundować klasztor. Jego kształt został Marii objawiony przez samego Jezusa. Nie potrzebowała więc architekta, który rozrysowałby plany budowy. Znając arabski, ewangelizuje robotników. Uzyskuje również zgodę na budowę klasztoru w Nazarecie. W trakcie tych wszystkich prac umiera 26 sierpnia 1878 r. Papież Jan Paweł II beatyfikował ją 13 listopada 1983 r., natomiast papież Franciszek 17 maja 2015 r. ogłasza Małą Arabkę Świętą Kościoła Katolickiego.

Głoszenie mocy Ducha Świętego

Mała Arabka została przez Boga wybrana do szerzenia nabożeństwa do Ducha Świętego. Tak o tym mówi: „Widziałam przede mną Synogarlicę a nad nią przelewający się kielich, tak jakby było w nim źródło. To, co wylewało się z kielicha, zraszało Synogarlicę i obmywało ją. Zarazem usłyszałam głos, który wychodził z tego wspaniałego światła. Głos powiedział: ≫Jeżeli chcesz mnie szukać, poznać i pójść za mną, wzywaj Światło, to znaczy Ducha Świętego, który oświecił moich uczniów i który oświeca wszystkie ludy wzywające Go... Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, ktokolwiek będzie wzywał Ducha Świętego, będzie mnie szukał i mnie znajdzie, znajdzie mnie przez Niego. Jego świadomość będzie delikatna jak polny kwiat. Jeżeli będzie to ojciec lub matka, to pokój zapanuje w jego rodzinie. Pokój będzie w jego sercu zarówno w tym, jak i w przyszłym świecie. Nie umrze w ciemności, ale w pokoju. Żarliwie pragnę, byś powiedziała, że wszyscy kapłani, którzy odprawią raz w miesiącu Mszę Świętą o Duchu Świętym, uczczą mnie. A ktokolwiek mnie uczci i będzie uczestniczył w tej Mszy Świętej, będzie uczczony przez samego Ducha Świętego; i będzie miał w sobie światło; w głębi jego duszy będzie pokój. To On przyjdzie uleczyć chorych i obudzić tych, którzy śpią... A na dowód tego, ci wszyscy, którzy będą odprawiać tę Mszę Świętą, albo będą w niej uczestniczyć, i którzy będą wzywać Ducha Świętego, nie wyjdą z tej Mszy Świętej nie doznawszy tego pokoju w głębi swej duszy. I nie umrą w ciemnościach≪. Więc powiedziałam: ≫Panie, co ja mogę zrobić? Nikt mi nie uwierzy; widzisz, w jakim jestem stanie≪. A On mi odpowiedział: ≫Kiedy nadejdzie chwila, ja uczynię wszystko, a ty będziesz niepotrzebna...≪.

Prawdziwy kult Ducha Świętego ma więc charakter eucharystyczny. We Mszy Świętej ukryte są tajemnicze moce działania Trzeciej Osoby Bożej. Tam trzeba Jej poszukiwać, tam też trzeba Ją uwielbiać. To w świetle Ducha można zobaczyć Jezusa, przede wszystkim podczas celebrowania Eucharystii. Mała Arabka mówi jeszcze na ten temat: „Zdawało mi się, że widzę naszego Pana, opartego o duże drzewo, a wokół Niego była pszenica i winogrona, które dojrzały w woni światła, rozlewanego przez naszego Pana. Wtedy usłyszałam głos: ≫Świat i wspólnoty zakonne poszukują nowości w nabożeństwach a zaniedbują prawdziwe nabożeństwo do Pocieszyciela. To dlatego tkwią w błędzie, w rozłamach, to dlatego nie ma ani pokoju, ani światła. Nie wzywa się światła, jak winno być wzywane, a ono właśnie objawia nam prawdę. Zaniedbuje się tego nabożeństwa nawet w seminariach...Trwają prześladowania, zazdrość pomiędzy wspólnotami zakonnymi. To dlatego świat jest w ciemnościach... Każdy – w świecie czy we wspólnotach – kto będzie wzywał Ducha Świętego, nie umrze w błędzie. Każdy kapłan, który będzie szerzył to nabożeństwo, otrzyma światło, gdy będzie mówił o tym innym.≪ Zostało mi powiedziane, że w całym świecie należy ustanowić to, by każdy kapłan raz w miesiącu odprawiał Mszę Świętą o Duchu Świętym. Ci wszyscy, którzy będą w niej uczestniczyć otrzymają szczególne łaski i światła. Powiedziano mi ponadto, że nadejdzie dzień, kiedy szatan będzie wykoślawiać obraz naszego Pana i jego słowa w osobach żyjących w świecie, kapłanach i zakonnicach. Ale ten, kto będzie wzywał Ducha Świętego, odkryje błąd. Widziałam też tyle rzeczy na temat tego nabożeństwa, że można by napisać grube tomy, ale ja nie potrafię o tym mówić. A ponadto, jestem nieuczona, która nie umie ani czytać ani pisać. Pan odkryje to światło temu, komu zechce...”

Jesteśmy wszyscy zaproszeni do tego, by głosić prawdziwe nabożeństwo do Ducha Świętego. Ono jest jednym z najbardziej skutecznych środków do tego, aby ustrzec się błędu w nauczaniu prawdy Bożej. Dzięki niemu pokój i radość będzie przebywać w naszych sercach. Kto będzie głosił to nabożeństwo, ten otrzyma łaskę światła – poznania największych tajemnic Boga. Ta wyraźna deklaracja Ducha Świętego, który zaprasza nas do przyjaźni z Sobą, ma nas doprowadzić do spotkania z Jezusem, a przez Niego z Ojcem. Duch Święty jest nam dany jako „duchowe środowisko”, w którym rośnie drzewo spotkania – Krzyż Święty, dający nam w darze owoc przyjaźni z Jezusem i Ojcem. Nie trzeba więc szukać innych nabożeństw, mnożyć modlitw, wystarczy powierzać się Trzeciej Osobie Boskiej. Ona wprowadzi nas w najskrytsze tajniki życia duchowego. Mała Arabka jest oblubienicą, która wraz z Duchem woła do Jezusa, aby przyszedł i wypełnił obietnicę o kresie dziejów. Nabożeństwo, które zostało jej objawione, jest formą przygotowania świata do apokaliptycznego dopełnienia się czasu. Świat współczesny bardzo potrzebuje otwartości na obecność Ducha. Mocno bowiem został zainfekowany pierwiastkami ducha nieprawości, który atakuje wszystkie dziedziny życia. Jednym z przejawów jego działalności jest smutek depresji. Atakuje ona coraz większą ilość ludzi. Jest obecna w sztuce. Przejawia się to między innymi poczuciem rezygnacji, apatii i rozpaczy. Mała Arabka ma na to wszystko trafną odpowiedź: „Dziś rano (14 listopada 1871 r.) cierpiałam, ponieważ nie czułam Boga. Wydawało mi się, że moje serce było jakby z żelaza. Nie mogłam myśleć o Bogu, wezwałam Ducha Świętego i powiedziałam: To Ty dajesz nam poznać Chrystusa. Apostołowie pozostawali długo razem z Nim nie rozumiejąc Go, ale jedna kropla Ciebie wystarczyła, aby Go zrozumieli. I Ty również sprawisz, że zrozumiem Go także. Przyjdź moje pocieszenie, przyjdź moja radości, przyjdź mój pokoju, moja siło, moje światło. Przyjdź i oświeć mnie, abym znalazła źródło, z którego powinnam się napić. Kropla Ciebie wystarczy mi, byś pokazał mi Jezusa takim, jakim jest.Jezus powiedział, że Ty pójdziesz do nieuczonych. Jestem pierwszą z nieuczonych. Nie proszę Cię ani o inną wiedzę, ani o inne poznanie, jak tylko o mądrość odnalezienia Jezusa i o mądrość trwania przy Nim. I poczułam w sercu lekko rozpalone żelazo. Duch Święty niczego mi nie odmawia”.

Mała Arabka jest apostołką Ducha Pocieszyciela. Jest także autorką modlitwy, która odmawiana często sprawia, że coraz bardziej otwieramy się na działanie Ducha Świętego:

 

Duchu Święty, natchnij mnie.

Miłości Boża, pochłoń mnie.

Drogą prawdy prowadź mnie!

Maryjo, Matko moja, spojrzyj na mnie.

Z Jezusem błogosław mnie!

Od wszelkiego zła,

Od wszelkiego złudzenia,

Od wszelkiego niebezpieczeństwa zachowaj mnie!

 

Ta prosta modlitwa streszcza w sobie wszystko, co jest istotne w naszej relacji do Ducha Świętego i Jego Oblubienicy – Maryi. Moc Trzeciej Osoby Boga objawia się w postaci natchnienia, które dotyka nasz rozum łaską prawdy oraz w postaci Miłości pochłaniającej duszę. Miłość to jedno z imion Ducha. Jest On Miłością Ojca i Syna. Ma się stać także naszą miłością. Maryja ma nas chronić od wszelkiego zła, patrząc cały czas na naszą życiową drogę. Mała Arabka od swojego nowicjatu codziennie odmawiała tę modlitwa. Zalecała ją też wszystkim, którzy chcieli się głębiej zaprzyjaźnić z Duchem Świętym.

 

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates