Dzień duchowej walki


    I oto znowu, drugi raz, jestem na rekolekcjach. Określam je jako warsztaty  komunikacji dla Świeckiego  Karmelu. Prowadzi o. Bogumił Wiergowski. Od przeszło  czterech miesięcy przeżywam jakieś duchowe  ciemności. Może te rekolekcje wpuszczą  snop światła do mojej duszy?
   Dla mnie najgorsze są medytacje w kaplicy, myśli w głowie – niczym stado  szczekających psów… Łapię  się na tym, że zaczynam budować własne scenariusze  rozważanych fragmentów Pisma. Otrząsam się i po  raz kolejny wracam do tematu.  Przed oczami mam obraz uczniów idących do Emaus i rozprawiających…  W swojej  rozterce krzyczę do Jezusa: „Panie mój, już dosyć, już dosyć! Coś się musi w końcu  wydarzyć!  Panie Jezu Chryste, jakże boli niepokój serca!”. Skupiony na tym zdaniu nie  zauważam, jak czas  rozważania dobiega końca. Nic się nie wydarza, żadnych duchowych  fajerwerków. Zaczynam się zbierać,  żeby wstać, gdy w tej ostatniej chwili przychodzi mi do głowy myśl, która zmienia wszystko: Czy nie  mógłbym przyjąć Jezusa tak po prostu, jak dziecko? Po co tyle gadulstwa i dyskusji? Przecież przy Jezusie  wystarczy tylko być, a On dokona reszty. Ależ tak!
   Czytałem przecież w pismach św. Teresy od Jezusa o modlitwie polegającej na praktykowaniu Bożej  obecności. „Ponieważ jesteś sama, postaraj się, córko, o towarzystwo. A jakież mogłabyś znaleźć lepsze  nad towarzystwo samego Mistrza, który nauczył nas tej modlitwy? Przedstaw sobie Pana stojącego tuż  przy tobie i patrz, z jaką miłością i jaką pokorą raczy ciebie nauczać. Wierz mi, tak dobrego przyjaciela  nigdy nie powinnaś odstępować. Gdy się przyzwyczaisz być zawsze w obecności Jego, a On będzie  widział, że czynisz to z miłością i starasz się we wszystkim podobać się Jemu, już się od Niego – jak to  mówią – nie odczepisz” (DD 26, 1).
   Słowa te były mi jakoś znane, ale przecież nigdy ich sercem nie przeżyłem. Nie stanowiły nic specjalnie  odkrywczego, ale dla mnie, tu i teraz, stały się ostatnią deską ratunku. Może dojrzałem duchowo do tej praktyki modlitewnej? Może właśnie teraz, na tych rekolekcjach, otwiera się dla mnie nowa duchowa brama? Nie chcę już nic mówić. Chcę tylko być. Przy Tobie, Panie.


   Niedziela, 10 listopada, Strogobor

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates