Rozważania na II Niedzielę Wielkanocną – Miłosierdzia Bożego – 23.04.2017

 

   Fragment książki Agnieszki Myszewskiej - "MODLITWA -  NIEUSTANNA  WYMIANA  MIŁOŚCI" - wydanej przez    Wydawnictwo  eSPe - 2002: 


  PIEŚŃ WSTĘPOWANIA  

     

    Czas owoców

    Spotkanie z Bogiem, zjednoczenie z Nim, współweselenie się z Prawdą, owocuje.  Dzieje się to w sposób naturalny. Wejście w modlitwę jest wejściem w nową  rzeczywistość, a poruszenie się w niej znajduje odbicie w naszej rzeczywistości.  Zmieniamy się my sami i zmienia się świat wokół nas - inaczej postrzegamy to  wszystko, co nas otacza, zaczynamy widzieć rzeczy takimi, jakimi są naprawdę;  zarówno w chwale ich jak i w ich poniżeniu. Widzimy jasno dobro i zło, i mimo  wzrastającego w nas współczucia do świata i ludzi, nie bierzemy zła za dobro. Nasze  spojrzenie oczyszcza się i staje się przenikliwe.
  Poruszanie się w dwóch rzeczywistościach wywołuje początkowo dezorientację, obie wydają się być logiczne i prawdziwe, a przy tym całkowicie ze sobą sprzeczne. Chociaż każdy z dwóch światów: ziemski i wiary, gdy na na nie patrzymy obiektywnie, cechuje się własną wewnętrzną spójnością, która potwierdza jego prawdziwość, to jednak zadajemy pytanie o to, który z nich jest "bardziej prawdziwy". Poza tym konfrontacja ich obu może wywołać lekką panikę albo nawet lęk przed utratą tego, co przyzwyczailiśmy się uważać za własne. Jest to niebezpieczny moment. Po pierwsze z samej chęci posiadania, która sprawia, ze rzeczy święte powszednieją:

  Trywialność jest karą za przywłaszczenie: rzeczy trywialne albo (w złym sensie) powszednie, to rzeczy które sobie przywłaszczyliśmy - albo faktycznie, albo tylko w pamięci. Twierdzimy, że je znamy. Kiedyś przyciągnęły nas swym blaskiem, kolorem lub kształtem, aż położyliśmy na nich rękę, zamknęliśmy je w naszym skarbcu, zawładnęliśmy nimi, a zawładnąwszy przestaliśmy się im przyglądać.

  Drugim niebezpieczeństwem jest sam lęk. Prowadzić może do próby zamknięcia modlitwy w sztywnych ramach, czyli po prostu do rutyny, która jest przeciwieństwem ceremoniału miłości. Miłość bowiem nie może być rutynowa. Miłość nie jest konwenansem ani wymianą grzeczności. Ona jest czystym darem. Nie można jej zamknąć w klatce zwyczajów, choć niewątpliwie jest konieczne, by sama miłość przestrzegała ustalonych kroków ceremonialnego tańca. Ale taniec nie jest konwenansem, jest tym, co nadaje krokom sens. Konwenansem natomiast staje się w chwili, gdy pojawia się nakaz zachowania ciągle tych samych kroków dla tego, co one wyrażają i do czego prowadzą.
  Świata wiary nie da się posiąść na własność, ale jak najbardziej można w nim żyć. Nie ma potrzeby udowadniania jego istnienia. Miłość i modlitwa nie jest czymś, czego się dowodzi na poziomie racjonalnych argumentów, one sięgaja poza słowa, w głąb, gdzie po prostu są. To jest świat odpowiedzi, a odpowiedzią jest sama miłość. Nasz świat natomiast jest światem pytań i poszukiwań. Konieczne zatem jest, by te dwa światy: pytań i odpowiedzi spotkały się ze sobą. Nie są one przeciwieństwem, lecz dopełnieniem, tak jak siódmy dzień stworzenia, w którym zostaje stworzone święto, dopełnia i uświęca wcześniejsze sześć dni, w których był tworzony i porządkowany materialny świat. Ale zanim takimi się staną, wpierw musi w nas zostać zaprzeczone to, w co wierzymy, po to, by wiara mogła w nas wzrosnąć. Paradoksalnie można powiedzieć, że musimy zwątpić, aby uwierzyć. Kto nigdy nie miał żadnych wątpliwości w swojej wierze i nigdy się nad nią nie zastanawiał, może mieć problemy z wytrwaniem w niej, gdy nadejdzie burza i prześladowanie. Wiara jest stawaniem się, a więc ciągłym odrzucaniem tego, co nam się wydaje, że na ten temat wiemy. Dziecko w drugiej klasie wie, że "Bóg jest to Duch nieskończenie doskonały, Stworzyciel nieba i ziemi" a grzech "to świadome i dobrowolne przekroczenie przykazania Bożego". W miarę jednak jak wzrasta i zaczyna wiarą poznawać oraz traktować poważnie, odkrywa, że tak naprawdę Bóg jest Tym, kim Jest i nie można Go zdefiniować, albowiem wymyka się wszelkim kategoriom, mówić zaś możemy i Nim tyle, o ile zostało to objawione przez Jego Syna. Natomiast grzech to rzeczywistość straszna, niszcząca piękno i pogrążająca człowieka w śmierci. Wiara jest wyrastaniem z definicji i wkraczaniem w realny świat, nie po to, aby go ujmować w pojęcia, ale aby w nim żyć. Trzeba zwątpić w to, co wiem, aby rzeczywistość wiary objawiła się w nas. Ta objawiona rzeczywistość, do której podprowadza nas modlitwa wstępowania, okazuje się być nie tylko prawdziwą, ale nadto naszą ojczyzną, Królestwem z którego pochodzimy, w którym i dla którego zostaliśmy stworzeni.

  Zaczynamy poruszać się z łatwością w obu światach: ziemskim i wiary, stają się one swoim dopełnieniem, a w tym co czynimy, dostrzegamy odbicie tej Światłości, która nas przemienia.

 

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates