Rozważania na XXVIII Niedzielę Zwykłą – 15.10.2017

 

        Fragment książki Sióstr Karmelitanek Bosych z Zakopanego  -   "Piękno Karmelu" -    wydanej  przez  Wydawnictwo      Karmelitów  Bosych - 2013:  

       

   DUCH POKUTY

 

 Życie w naszych klasztorach zostało nastawione na to, by  dopomagać głównemu zajęciu, jakim jest modlitwa. Związek  modlitwy z omówionymi w poprzednim rozdziale środkami, którymi  są odosobnienie od świata, samotność i milczenie, wydaje się na  pierwszy rzut oka bardziej oczywisty niż z dwoma innymi, o których  chcę obecnie mówić, a mianowicie pracą i umartwieniem. Jednak  i one wywierają wielki wpływ na modlitwę, zwłaszcza na modlitwę  pojętą szerzej jako "życie modlitwy".

  

 

Praca

   Od początku istnienia Karmelu praca jest w wielkim poszanowaniu, stanowiąc ważną część naszego powołania. Mam na myśli pracę ręczną. Pracy umysłowej z zasady się nie oddajemy lub podejmujemy ją w bardzo ograniczonym zakresie, gdyż naszą pracą umysłową jest modlitwa, rozważanie prawd Bożych oraz ciągłe, na ile natura ludzka pozwala, trwanie sercem przy Bogu. Utrzymujemy się z pracy rąk naszych. To prawda, że dobrzy ludzie przynoszą nam też czasami "ofiarę", którą składają w pierwszym rzędzie Bogu, a z której chcą, byśmy korzystały. Lecz o to nie prosimy, chyba że w wyjątkowych wypadkach, np. remontu czy jakiejś wielkiej inwestycji. 

  Pracy w Karmelu jest dużo, a czasu na nią pozostaje niewiele. Trzeba wykonać wszystkie zajęcia związane z gospodarstwem domowym, jak gotowanie, pranie, sprzątanie, trzeba uprawiać ogród, szyć i naprawiać odzież, a nadto zarobić na życie - głównie przez prace hafciarskie, robienie figur czy malarstwo. Nawet drobne domowe naprawy staramy się wykonać same, a dopiero w ostateczności wzywamy fachowców. 

  Ponieważ większość dnia spędzamy na modlitwie, chwile przeznaczone na prace muszą być dobrze spożytkowane, gdyż czasu musi wystarczyć na wszystko. I na ogół wystarcza. Zależy to od dobrej organizacji pracy, która polega miedzy innymi na odpowiednim wykorzystaniu zdolności każdej z sióstr i na sumiennym wykonywaniu obowiązków.

   Już od chwili wstąpienia do Karmelu uczymy się "szacunku do czasu", niemarnowania go. Poza dniami świątecznymi, żadna siostra nigdy nie jest bezczynna. Nawet gdy gromadzimy się na chwile wytchnienia i rozrywki, na tzw. rekreacje, przychodzimy tam ze swoimi robotami ręcznymi i podczas gdy rozmawiamy, ręce nie przestają pracować. Tu przypomina się to, co o św. Teresie, naszej Matce, opowiadali jej współcześni. Do rozmównicy przychodziła zawsze z kądzielą. Kiedy pewien prałat okazał niezadowolenie, że matka Teresa rozmawiając z nim, równocześnie pracuje, Święta odpowiedziała mu, że jest zbyt uboga na to, by pozwolić sobie na próżnowanie. Jeżeli więc prałat nadal chce z nią rozmawiać, musi zgodzić się na to, że równocześnie będzie przędła.

   Zdolności sióstr są wykorzystywane do maksimum, a trzeba przyznać, że każdą Pan Bóg obdarował jakimś talentem. Każda zakonnica w dziedzinie, która jest jej mocną stroną, może włożyć wiele do wspólnego dobra. Tak więc siostrom powierza się prace odpowiadające ich szczególnym uzdolnieniom. Są w naszych Karmelach siostry, które świetnie szyją, haftują, malują, rzeźbią; niektóre z nas grają na różnych instrumentach i pięknie śpiewają; są takie, które umieją kaligrafować i projektować dekoracje, układać okolicznościowe wiersze; są też uzdolnione do wszelkiego rodzaju "majsterkowania"... Wykonujemy zatem rozmaite rzeczy, które trudno byłoby tutaj wyliczyć.

   Każda z sióstr wykazuje zainteresowanie pracą pozostałych. To jest wielka siła wspólnoty zakonnej, a także coś, co nieraz głęboko wzrusza. Każda ma swój dział, za który jest odpowiedzialna, ale siostra, która obawia się, że nie zdąży na czas z pracą, zawsze może liczyć choćby w ostatniej chwili na pomoc innych. Na pewno nie pozostawi się jej samej, bezradnej i zatroskanej, odłoży swoje zajęcie i przyjdzie zapytać: "Może siostrze pomóc?". Dziś mnie pomagają, jutro ja pomogę - wszystko jest nasze wspólne, nie ma "twoje" czy "moje". Nawet starsze i chore siostry nie czują się zwolnione z obowiązku pracy i cieszą się, gdy mogą w czymś pomagać pozostałym.

   Gdy mowa o pracy, trzeba wspomnieć jeszcze o jednym aspekcie. Wymaga się od nas wielkiej dokładności i sumienności w jej wykonaniu. Uważamy, że wszystko, co zostało zrobione w klasztorze przez osoby, które poświęciły się Bogu, powinno nosić znamiona wielkiej staranności i rzetelnego wykonania. Bo dla Kogo to robimy?... Praca jest także naszą służbą Bogu i modlitwą naszych rąk, bez względu na to, czy jest, czy nie jest wynagradzana tak, jak na to zasługuje.

   Czym jeszcze jest praca w Karmelu? Stanowi ona o naszej solidarności z siostrami i braćmi w świecie, którzy muszą wiele i nieraz ciężko pracować. Jest naszą codzienną ofiarą, zwłaszcza wtedy, gdy jest szczególnie męcząca, wytężona lub niemiła, gdyż praca nie zawsze daje satysfakcję. Jest ona niewątpliwym środkiem łączenia się z Bogiem, jeżeli podejmowana jest z myślą, ze to dla Niego podejmuje się trud. Jest sposobem naśladowania Chrystusa w Jego ziemskim życiu, zwłaszcza podczas lat spędzonych przez Niego w ukryciu w Nazarecie. Jest czynnikiem wzmacniającym więź rodzinną we wspólnocie zakonnej, gdy trzeba poczuwać się do odpowiedzialności za wspólną sprawę. Ostatecznie jest ona czynnikiem postępu duchowego, wymagając wielu wyrzeczeń, dokładności, sumienności, cierpliwości, wysiłku - jest wielkim i ważnym przygotowaniem duszy karmelitańskiej do modlitwy.

  

  Praca w naszych klasztorach zastępuje dziś w dużej mierze dawne umartwienia.  

   

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates