Rozważania na XIX Niedzielę Zwykłą  - 12.08.2018

 

    Fragment książki George A. Maloney'a SJ - "Podróż w świat  kontemplacji" - wydanej przez    Wydawnictwo WAM - Kraków  2007    

     

 POZYTYWNY ELEMENT MODLITWY

KONTEMPLACYJNEJ

 

 

 Choć, jak się zdaje, Bóg jest nieobecny dla Twoich zmysłów, szczególnie zaś dla Twoich władz dyskursywnych, to jednak w pewien niewytłumaczalny sposób, nowy i bardziej ukryty, a mimo to bardziej bezpośredni, odczuwasz obecność Bożą. To działanie Ducha Świętego, który wlewa w Twoją istotę głębszą wiarę, dzięki czemu możesz „widzieć” Boga. Leonard Boase opisuje to jako „szósty zmysł”: 

 

  To w zjednoczeniu z Bogiem dusza świadoma jest Jego realności i Jego obecności dzięki czemuś w rodzaju „szóstego zmysłu”, „Drugiego wzroku” cz też „telepatii”, co w sposób specyficzny różni się od takiej pewności, że On istnieje, jaką zyskujemy w następstwie dowodu logicznego. Jest to pewność odmienna również od wyznawania przez chrześcijan wiary w życiu codziennym; różni się od niej nie w sposób specyficzny, lecz jedynie dlatego, że sama pewność wiary przenosi się, by tak rzec, we wrażliwe centrum świadomości.

  

  Widzisz, jak Twoje życie może się zmieniać, w miarę jak Twoja modlitwa zmierza ku czystszej wierze. Bóg staje się ośrodkiem Twojego życia i wszelkich Twoich dążeń. Chwalisz Boga nie dlatego, że jest dobry dla Ciebie; wzrost wiary, nadziei i miłości pozwala Ci teraz chwalić Go w każdym zamierzeniu, przyjemnym lub nieprzyjemnym, niezależnie od tego, czy w modlitwie doznałeś pocieszenie, czy strapienia. Chwalisz Go we wszystkich rzeczach, ponieważ pragniesz to robić – Boga pragniemy bowiem nie z powodu tego, co może w nas zrobić, ale po prostu dlatego, że jest dobrocią sam w Sobie i nieskończenie nas miłuje.

 

NEGATYWNY ELEMENT MODLITWY KONTEMPLACYJNEJ

  

  Modlitwa wiary, o jakiej tu mówimy, ma tę ujemną stronę, że ogranicza posługiwanie się władzami psychicznymi. Zachodzi tu wyraźny proces oczyszczenia. Nawet jeżeli myśl o Bogu nie przynosi nam koniecznie pocieszenia, to mamy do czynienia z nowym sposobem praktykowania wiary, wolnym od wszelkich myśli i słów. Najbardziej oczywiste oczyszczenie następuje w tym, co opisuje św. Jan od Krzyża: "Bóg bowiem, wprowadzając duszę w tę ciemną noc dla wysuszenia i oczyszczenia pożądania zmysłowego, nie dozwala, by ją jeszcze jakaś rzecz wabiła i smakowała jej".
  Musimy zintensyfikować swoje działanie i refleksje nad swoim życiem codziennym, by sprawdzić, czy nie mamy jakichś grzesznych przywiązań albo niedoskonałości, które mogłyby leżeć u podnóża tej oschłości. Oddanie się Bogu w kontemplacji pozwala na uniknięcie błędu kwietyzmu, który tak niewłaściwie nakazuje osobie modlącej się w sposób kontemplacyjny odrzucić wszelką aktywność, szczególnie jeśli chodzi o analizowanie samego siebie. Ta błędna nauka utrzymywała, że prawdziwe oddanie oznacza poniechanie własnego działania i że grzech popełniony w takim stanie głębokiego, pełnego wiary oddania się nie jest prawdziwym grzechem.
  Prawdziwa teologia apofatyczna ( negatywna) wschodnich Ojców Kościoła znajduje najlepszy wyraz w klasycznym dziele Pseudo-Dionizego z VI w., który opisuje poznanie przez brak poznania: 

  Wtedy dusza, uwolniona od świata zmysłowego i od świata umysłowego, wchodzi w tajemniczą ciemność Świętej nieświadomości, i gardząc wszelkimi naukami danymi, gubi się w Tym, który nie może być widzialnym, ani pojętym; cała oddana temu najwznioślejszemu przedmiotowi, nie należąc ani od siebie, ani od innych; złączona z nieznanym najszlachetniejszą częścią siebie samej z powodu swojego wyrzeczenia się wiedzy, czerpiąc na koniec z absolutnej niewiedzy takie poznanie, do jakiego rozum nie mógłby nigdy dojść.

 

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates