Rozważania na II Niedzielę Wielkiego Postu – 12.03.2017

 

  

   Fragment książki ks. Tadeusza Dajczera - "ROZWAŻANIA O    WIERZE"  (dwudzieste  czwarte wydanie) - wydanej przez  Wydawnictwo  Świętego    Pawła -  2006

 

    ŚRODKI BOGATE I UBOGIE W KOŚCIELE     

     

    Jacques Maritain dzieli środki doczesne, jakimi dysponuje Kościół  w odniesieniu do celów duchowych, na bogate - rich temporal  means, oraz ubogie - humble temporal means. Środkami bogatymi  można nazwać te, które dają się zaobserwować i ująć statystycznie.  Jako swoiste środki tego świata domagają się one już z samej natury  namacalnego i widocznego powodzenia. Będą to na przykład:  organizacje, zebrania, pochody, architektura i wystrój kościołów,  środki audiowizualne, środki społecznego przekazu.  Charakterystyczną cechą środków bogatych jest ich działanie na miłość własną poprzez widoczność skutków i rezultatów. Wiąże się z tym niebezpieczeństwo przywłaszczania tych rezultatów i rodzący się wówczas tryumfalizm.
  Drugi rodzaj środków to, według Maritiana, środki ubogie. Naznaczone są one znamieniem krzyża i wyrażają jedną z najgłębszych prawd ewangelicznych: "Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity" (J 12,24). W środkach tych dostrzec można swoisty paradoks dynamizmu wiary: im są one bardziej ubogie, tzn. bardziej ogołocone, znikome same z siebie i mniej widoczne, tym większa jest ich skuteczność. W przeciwieństwie do środków bogatych te środki nie są podporządkowane namacalnemu powodzeniu i nie zawierają w sobie żadnej wewnętrznej potrzeby doczesnego sukcesu.

 

  Jezus ubogi

 

  Przyzwyczajeni jesteśmy do tego, by liczyć, i w naszym życiu, i w życiu Kościoła, na środki bogate. Tak bardzo chcielibyśmy zobaczyć zwycięstwo i tryumf Chrystusa, Jego moc i władzę. Tymczasem On ukrywa się: jest ubogi w Betlejem, jeszcze uboższy na Kalwarii i może najbardziej ubogi w Eucharystii. Posuwając tak daleko swoje ubóstwo i uniżenie, podkreśla On wagę środków ubogich.
Jezus w swoim działaniu zbawczym wybiera przede wszystkim środki ubogie, pokorne. Żaden znak potęgi nie towarzyszy Jego narodzeniu. Jezus przychodzi do nas jako małe Dziecko, zdane całkowicie na łaskę otaczających je ludzi. Jest od nich zależny, nikomu nie stawia oporu, nie może przeprowadzić swojej woli ani się bronić. Daje się poznać przede wszystkim przez swoje ubóstwo, uniżenie, słabość. Taki ukazał się w chwili narodzenia i taki będzie w swojej męce. Wskazał, że i ty masz być ogołocony, obumarły dla siebie, wybierający to, co najbardziej skuteczne - środki ubogie.
Nie znaczy to, że Jezus nie stosował środków bogatych. Tryumfalny wjazd do Jerozolimy to przecież środek bogaty, to tryumf Chrystusa. Jezus chciał pokazać, że jeżeli zechce, tłumy oddadzą Mu najwyższy pokłon i będą płaszcze przed Nim słać, że On potrafi zrobić wszystko. Ale właśnie w niedzielę palmową, dokładnie po tym tryumfalnym wjeździe do Jerozolimy, żeby Apostołom nie zawróciło się w głowach, tak jak to nieraz bywa, żeby się nie pomylili, Jezus wypowiedział słowa, które dla wielu musiały być wstrząsem: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko same, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity" (J 12,24).
  W życiu Jezusa były cuda, był Tabor, ale przede wszystkim używał On środków ubogich. W czasie pojmania widzimy jeszcze raz zastosowany przez niego środek bogaty: oprawcy będą musieli na słowa Jezusa paść przed Nim na twarz ( zob. J 18,6), rzuci ich na ziemię, pokaże im swoją moc i potęgę. Ale potem pozwoli się naigrywać, wyszydzać, pozwoli, że będą pluli na Niego i będą wołać pod krzyżem: "Ej Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie [...}. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić" (Mk 15, 29-30).

 

  Jezus z całym Bożym spokojem przyjmie to wszystko, podejmie te ubogie środki, zbawiające świat.

 

 

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates