Rozważania na XX Niedzielę zwykła - 20.08.2017

 

 

  TRZEBA ROZWAŻAĆ UKRYTE SĄDY BOŻE, BY  NASZE DOBRE CZYNY NIE WBIJAŁY NAS W PYCHĘ

 

 

  Sprawiasz, Panie, że grzmią nade mną Twe wyroki. Moje kości  zadrżały z trwogi, a moja dusza struchlała. Osłupiały, pełen lęku, widzę,  że przed Twymi oczyma i niebiosa nie są czyste. Jeśli nawet w swoich  aniołach znalazłeś winę, i nie oszczędziłeś ich, cóż się stanie ze mną?  Gwiazdy runęły z nieba, czego więc ja, proch, mam oczekiwać? Ludzie,  których dzieła wydawały się godne pochwały, upadli tak nisko, jak to  tylko możliwe, i widziałem ich, jak ci, którzy kiedyś karmili się chlebem  aniołów, rozkoszują się pokarmem świń.
   Nie ma żadnej świętości tam gdzie Ty cofniesz rękę. Żadnej  pożytecznej mądrości, jeśli Ty nią nie kierujesz. Żadnej siły, jeśli Ty jej  nie podtrzymasz. Żadnej pewnej czystości, jeśli Ty nie weźmiesz jej w  obronę. Żadnej skutecznej czujności, jeśli ty nie czuwasz za nas. Gdy nas pozostawiasz samym sobie - zapadamy w odmęty i giniemy. Zwróć się ku nam, a podniesiemy się i będziemy żyli! Bo jesteśmy chwiejni, lecz Ty nas utwierdzasz. Jesteśmy oziębli, lecz ty nas napełniasz żarem!
  O, jak pokornie i nisko powinienem o sobie myśleć! Jak mało powinienem cenić to, co wydaje się we mnie dobre! O, jak głęboko powinienem się uniżać, Panie, przed Twymi niezgłębionymi sądami, w których gubię się jak w przepaści i widzę, że jestem tylko nicością i niczym więcej! O, ogromny ciężarze! O, morze bez brzegów, w którym nie odnajduję nic z siebie i w którym zniknąłbym, jak nicość pośród wszystkiego! Gdzie wobec tego ukryje się pycha? Gdzie ufność we własną cnotę? Wszelka próżność znika w głębinach Twych sądów nade mną, Panie mój.
  Czym jest przed Tobą wszelkie ciało? Czyż można garncarza stawiać na równi z gliną?(Iz 29,16). Czyż serce tego, który jest prawdziwie poddany Bogu, mogłoby się nadąć próżną chwałą? Cały świat nie mógłby natchnąć pychą tego, kogo prawda poddała swemu panowaniu, i żaden ludzki poklask nie wzruszy tego, którego nadzieja utwierdzona jest w Bogu. Bo oto ci, którzy mówią, że inni nic nie znaczą, są sami niczym - przeminą z dźwiękiem swych słów, lecz prawda Pańska trwa na wieki (por. Ps 117,2).

  Jedną z najbardziej subtelnych, a jednocześnie najgroźniejszych pokus jest pokusa pysznienia się z dobra. Niech tylko dusza, którą łaska wyniosła ponad naturę i właściwe jej zepsucie, osłabi na chwile swoją czujność, a zaraz zaczyna niedostrzegalnie zsuwać się i ponownie opadać w samą siebie: "Nie grożą mi już pewne błędy, zdobyłem tę czy inna cnotę" - miłość własna zatrzymuje się na tej myśli i z upodobaniem w niej spoczywa. Człowiek zwraca wzrok na siebie, podoba się sobie, może wydaję się lepszy od tego czy owego, i tak dochodzi aż do skrytego przypisywania samemu sobie darów Bożych. To jeden z grzechów, które najbardziej obrażają Boga zazdrosnego i mściwego, który nie odda swej chwały innemu i sprzeciwia się pysznym. Cóż wobec tego czyni Bóg? Wycofuje się, opuszcza tego głupca, który liczył na własne siły, pozostawia go w pysze. Wtedy przychodzą na człowieka straszne klęski, które wprawiają go w osłupienie i zamęt, klęski nieoczekiwane, przerażające przykłady Boskiego sądu. Biada temu, kto pokłada ufność we własnej sprawiedliwości! Jego dom czeka ruina. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, mówi Apostoł, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią (1 Kor 4,40). Zaś prorok-król woła: Oczyść mnie z błędów przede mną ukrytych, zapomnij te, o których nie wiem, i wybacz mi błędy cudze (por. Ps 19,13). Cudowna modlitwa, która przypomina człowiekowi o tej zgubnej wspólnocie w złu, z powodu której tak mało jest, niestety, grzechów czysto osobistych. Zatem jedyną ucieczkę i zabezpieczenie mamy w pokorze, w szczerym wyznaniu i ciągłym poczuciu naszej nędzy, połączonymi z ufnością w samym Bogu. Upadłszy do Jego stóp, mówimy z psalmistą: Moja hańba jest zawsze przede mną, i wstyd mi twarz okrywa: Panie, nie gardź sercem skruszonym i upokorzonym!

 

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates