Rozważania na Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego - 28.05.2017

 

 

  TRZEBA ĆWICZYĆ SIĘ W CIERPLIWOŚCI I ZMAGAĆ SIĘ ZE SWOIMI NAMIĘTNOŚCIAMI   

 

  

   

   Panie, mój Boże, widzę, jak bardzo potrzebna jest mi cierpliwość. Bowiem to życie  jest pełne przeciwności. Nigdy nie może być wolne od bólu i walki, choćbym nie wiem  jak starał się o pokój.
   Tak, mój synu - mówi Jezus. - Lecz nie chcę, byś szukał takiego pokoju, w którym  nie miałbyś żadnych pokus do odparcia ani żadnych przeciwności do zniesienia. Raczej  uważaj, że znalazłeś pokój, gdy będziesz ćwiczony wieloma utrapieniami i próbowany  wieloma przeciwnościami. Jeśli twierdzisz, że tyle znieść nie potrafisz, to jak będziesz  znosił ogień czyśćca? Z dwóch złych rzeczy należałoby wybrać mniejszą. By zatem  uniknąć wiecznej kaźni, staraj się cierpliwie znosić dla Boga obecne przykrości. Myślisz  może, że ludzie na świecie nic albo niewiele mają do wycierpienia? Nie ma ludzi wolnych od cierpienia, nawet wśród tych, którzy wydaja się żyć wśród największych rozkoszy.
  Mówisz mi synu, że opływają oni w przyjemności, spełniają wszystkie swoje zachcianki i dlatego cierpienie nie jest dla nich tak ciężkie. Niech będzie, chcę, by mieli wszystko, czego pragną, lecz jak długo to potrwa? Oto bogacze tego świata znikną jak dym, i nie pozostanie nawet wspomnienie o ich dawnych radościach. A nawet za życia nie mogą się nimi sycić bez goryczy, znużenia i lęku. Bo często tam, gdzie obiecywali sobie znaleźć radość, napotykają karę i cierpienie, i to jest sprawiedliwe - bo gorycz i hańba słusznie towarzyszą przyjemnością, których oni w nieuporządkowany sposób szukają.
  O, jak krótkie, fałszywe, grzeszne i haniebne są wszystkie te przyjemności! A tymczasem ci nieszczęśliwi - upojeni i zaślepieni - wcale tego nie rozumieją. Podobni do bezrozumnych zwierząt, narażają swoje dusze na śmierć dla kilku marnych radości w tym przemijającym życiu. Ty zaś, mój synu, nie idź za swymi namiętnościami, powściągnij swe pożądania (Syr 18,30). Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca (Ps 37,4).
  Jeśli chcesz zakosztować prawdziwej radości i obfitego pocieszenia, wzgardź rzeczami światowymi, odepchnij od siebie ziemskie przyjemności, a ja będę ci błogosławił i wyleję na ciebie moje niewyczerpane pocieszenie. Im bardziej wyrzekasz się pociech pochodzących od stworzeń, tym bardziej te, który Ja udzielam, stają się słodkie i mocne. Ale nie możesz ich kosztować bez uprzedniego smutku, pracy i zmagania. Złe przyzwyczajenie będzie cię zatrzymywać, ale pokonasz je dobrym. Ciało będzie szemrać, ale przemoże je zapał ducha. Wąż starodawny będzie cię kusił i próbował, lecz odpędzisz go modlitwą, a zawsze zajmując się jakąś pożyteczną pracą, zamkniesz mu wejście do swojej duszy.

  Wszelkie ciało zgrzeszyło. Wszelkie ciało musi cierpieć. Takie jest obecne prawo ludzkości. Prawo sprawiedliwości - Bóg bowiem nie byłby Bogiem, gdyby grzech pozostał bez kary. Prawo miłości - bo cierpienie przyjęte i zjednoczone z cierpieniami Zbawiciela uzdrawia duszę i przywraca jej pierwotną niewinność. Na co zatem się uskarżasz, gdy to prawo spełnia się względem ciebie? Czy na Boże miłosierdzie, które troszczy się o to, by cię odnowić? Czy na to, że jesteś podobny do Chrystusa, który zechciał, który musiał, według słów Ewangelisty, cierpieć dla twego odkupienia? "I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie, i wydany na śmierć" (por. Mk 8,31). Oto wielka ofiara wynagradzająca. Lecz, aby i nas objęła, musimy do niej dołączyć własną. W każdym z nas tajemnica zbawienia wypełnia się na Krzyżu. Krzyż zaś jest na ziemi jedynym szczęściem, bo nie może być szczęścia innego, niż doskonałe podporządkowanie się prawu Bożemu, z którego rodzi się spokój sumienia i pokój serca. świat olśniewa cię swymi pozornymi radościami, lecz czy myślisz, że jego wyznawcy, nawet ci najgorliwsi, nie mają nic do wycierpienia? Dręczeni są pożądaniami, które wzrastają w miarę, jak się je nasyca. Czy widziałeś wśród nich choć jednego, który byłby zadowolony? Pożerają ich coraz to nowe pragnienia. A zresztą, czy nie muszą znosić tyle co inni, a może nawet i więcej od innych, życiowych trosk, bólów, niepokojów i nawały niezliczonych chorób, zrodzonych z nałogów i tajemnych udręk duszy? A po tym wszystkim przychodzi koniec, sprawiedliwość domaga się spłaty długów. I tego, który na ziemi był bogaty, nagiego wtrącają do więzienia: "Zaprawdę, powiadam wam, nie wyjdzie stamtąd, aż odda dług do ostatniego pieniążka". Raduj się zatem, jeśli Bóg oczyszcza cię i uwalnia już tutaj. "Wielu powiada: Któż nam szczęście ukaże? Wznieś ponad nami, Panie, światłość Twego oblicza. Dałeś pokój memu sercu. Dlatego zasnę w pokoju i odpocznę, bo Ty, mój Boże, utwierdziłeś mnie w nadziei"  (por. Ps 4,7-9).

    

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates