Rozważania na V Niedzielę Wielkiego Postu - 02.04.2017

 

 

  NALEŻY BADAĆ I POWŚCIĄGAĆ PRAGNIENIA  SERCA    

 

  

   Synu mój, trzeba, byś się nauczył wielu rzeczy, które jeszcze nie dość  umiesz - oznajmia Bóg, a człowiek pyta: jakich, mój Panie? - Musisz całkowicie  poddać swoje pragnienia Mojej woli, powściągnąć miłość własną i we  wszystkim szukać tylko Mego upodobania. Twoje pragnienia nieraz rozpalają  się i przynaglają do czynu, lecz zastanów się, czy ta gorliwość ma na celu  moją chwałę, czy też twoją własną korzyść? Jeśli idzie o Mnie, będzisz  zadowolony, cokolwiek zarządzę. Jeśli natomiast na dnie twego serca kryje  się jakieś potajemne szukanie siebie, wszystko będzie ci przeszkadzało i  budziło niepokój.
    Wystrzegaj się zatem zbytniego przywiązania do pragnień, co do których  nie naradziłeś się ze Mną, byś potem nie musiał żałować i nie poczuł wstrętu  do tego, co z początku wydawało ci się dobre i najlepsze. Bo nie powinieneś zaraz iść za każdym pragnieniem, które wydaje ci się dobre, podobnie jak nie należy uciekać przed wszystkim, co wzbudza niechęć. Czasem właściwe jest pohamowanie nawet najświętszego zapału i najlepszych pragnień, jeśli miałyby one niepokoić i rozpraszać twego ducha, a ich jawne spełnienie mogłoby zgorszyć innych. Należy pohamować pragnienia także w tym celu, by sprzeciw, który napotkasz, nie wtrącił cię w niepokój i przygnębienie.
  Czasami trzeba uciec się do przemocy i z wielką siłą opierać się pożądaniom zmysłów, nie dbając o to, czego chce, a czego nie chce ciało. Wbrew jego woli musisz je poddać duchowi. Trzeba je karcić i brać w niewolę, aż będzie na wszystko gotowe: nauczy się zadowalać małym, lubić rzeczy proste i nigdy się nie uskarżać.

  Wielką tutaj toczymy walkę: przeciw naszemu umysłowi, który wprowadza nas w błąd, uwodzi fałszywymi światłami i zgubną ciekawością. Przeciw pragnieniom, które budzą w nas wewnętrzny niepokój. Przeciw zmysłom, których rozwiązłość plami duszę i zgina nas ku ziemi. Godny pożałowania jest stan, w jakim człowiek znalazł się po grzechu pierworodnym! Lecz Bóg go nie opuścił - człowiek może zwyciężyć, jeśli tego chce. Wiara powstrzymuje chorobliwy niepokój umysłu i utwierdza go w prawdzie. Całkowite poddanie się woli Bożej przynosi pokój serca, zagłuszając nie tylko złe pragnienia, ale i te, które łudzą pobożność pozorem dobra. Nad zmysłami wreszcie tryumfujemy modlitwa, pokora i pokutą, karcąc zbuntowane ciało i biorąc je w niewolę. To właśnie w tej nieprzerwanej wojnie chrześcijanin się doskonali, i tylko ten, kto wiernie się zmaga, może powiedzieć z Apostołem: Nie mówię, że już tego dokonałem, lecz zapominając o tym, co za mną, dążę do tego, co przede mną, biegnę ku wyznaczonej mi mecie, ku nagrodzie, która wyznaczył mi Bóg, ku wiecznej szczęśliwości, do której wzywa nas Jezus Chrystus. (Flp 3,13n).

   

  

 

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates