Rozważania na II Niedzielę Adwentu – 10.12.2017

 

   Fragment książki - Michel Quoist- "MODLITWA I CZYN" -  wydanej  przez    Wydawnictwo Sióstr  Loretanek - 2002 

  

     UMIEĆ SIĘ ZATRZYMAĆ 

 

   Bardzo często dzisiejszy człowiek sam się zadręcza, bo nie  ma czasu albo nie umie się zatrzymać lub nie rozumie, że  powinien zatrzymać się, odprężyć się, zająć się sobą, żeby  zdać sobie sprawę z siebie. z obawy przed odpowiedzialnością  już nie śmie się skupić, bo zaraz by mu się brutalnie narzuciły  obowiązki wzbudzające w nim lęk. Gdy biega, wydaje mu się że  żyje. W gruncie rzeczy sam się oszałamia, ucieka przed  samym sobą i skazuje na życie instynktami. To już nie życie  człowieka, lecz zwierzęcia. Gdyby zechciał zatrzymać się,  zastanowić, byłby to pierwszy akt, który mógłby mu pomóc w  odzyskaniu siebie.

 

Jeżeli bez przerwy żyjesz w napięciu, twoje ciało i umysł przedwcześnie się zużywają.

 

  Na skutek zabiegania nie spotkasz nikogo, a co ważniejsze - nie spotkasz się z samym sobą.

 

Jeżeli chcesz odkryć to, co w tobie jest głębszego, musisz się nauczyć zatrzymywać się. 

Gdy jesz na stojąco, źle trawisz. Usiądź. 

Gdy myślisz biegnąc, źle myślisz. Usiądź.

 

  Nie czekaj, aż Bóg cię zatrzyma, żebyś mógł zdać sobie sprawę, że istniejesz. Wtedy będzie już za późno, już nie będziesz mógł zbierać zasług.

 

Wychowawca, który jest umęczony przez swych uczniów, chciałby uciec z klasy. 

Gospodyni, która wszystko zaniedbuje, nie lubi swego domu. 

  Człowiek, który przestał nad sobą panować, całkowicie się opuszcza, a potem krąży przed drzwiami swego domu i nie śmie wejść.

 

Jeżeli zalegasz z komornym, unikasz zetknięcia z właścicielem mieszkania. 

 Jeżeli przez niedbalstwo bardzo dawno nie widziałeś się z przyjacielem, choć cię potrzebował, jesteś skrępowany i unikasz go. 

  Jeżeli boisz się zatrzymywać, boisz się spotkać ze sobą, a jeśli boisz się spotkać ze sobą, to znaczy, żeś się od siebie odzwyczaił, już siebie nie znasz, obawiasz się własnych wymówek i wymagań.

 

  Nie masz czasu zatrzymać się? Bądź uczciwy, w twojej aktywności masz chwile nie zajęte. Nie staraj się zapełnić ich hałasem, gazetą, towarzystwem...

 

Gdy czekasz u fryzjera, nie rzucaj się na czasopisma. Zatrzymaj się. 

  Jedziesz autobusem, ściśnięty w tłumie, kołysany przez zmieszany gwar. Powstrzymaj marzenie... 

Śniadanie niegotowe, nie wychodź "na chwilę", by zobaczyć się z kolegą. Zatrzymaj się... 

Masz wolną chwilę, nie puszczaj kasety. Zatrzymaj się...

 

Jeżeli pływak wychyla głowę ponad powierzchnię wody, to po to, żeby wziąć oddech. 

Jeżeli kierowca zatrzymuje się przed stacją benzynową, to po to, żeby nabrać paliwa. 

Jeżeli ty się zatrzymujesz, to po to, żeby zdać sobie sprawę z siebie, zebrać swoje władze, ustawić je i uporządkować, a wszystko po to, żeby się całkowicie zaangażować w życie.

   Zgoda na zatrzymanie się to zgoda na popatrzenie na siebie; zgoda zaś na popatrzenie na siebie to już zaangażowanie się, bo jest to przeniknięcie ducha we wnętrze domu.

 

Tylko w świetle danym ci przez Boga poznasz siebie i do końca zrozumiesz. 

Tylko w zjednoczeniu z działaniem Boga będziesz mógł skutecznie działać. 

Kiedy spotkasz się sam ze sobą, jednocześnie staraj się spotkać z Bogiem.

 

  W ciągu dnia chwytaj wszystkie okazje, jakie podsuwa ci życie, aby znowu nawiązać kontakt i zjednoczyć się z Bogiem: 

czekając na autobus, 

na rozgrzanie silnika samochodu, 

na zagotowanie się mleka, 

na ugotowanie się jajek na miękko, 

na ostudzenie smoczka 

przy telefonie, kiedy linia zajęta, 

na skrzyżowaniu przed czerwonym światłem...

 

  Nie "zabijaj czasu", choćby krótkiego, bo Pan jest w nim obecny. To On wzywa cię do zastanowienia się, do podjęcia decyzji, żeby stać się człowiekiem! 

 

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates