Rozważania na Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela - 24.06.2018

 

   Fragment książki - Michel Quoist- "MODLITWA I CZYN" -  wydanej  przez    Wydawnictwo Sióstr  Loretanek - 2002 

       

 ROZMAWIAĆ Z DRUGIM TO

NAJPIERW SŁUCHAĆ

 

Ludzie mają potrzebę mówieni. Ich serca nabrzmiałe troskami, zmartwieniami lub radością chcą się wypowiedzieć. Słowa są odzwierciedleniem duszy i pozwalają ludziom na wzajemne porozumienie. Ludzie milczący często cierpią, że nie mogą się wypowiedzieć. Paraliżuje ich nieśmiałość, obawa, że się ich nie zrozumie, że nie ma osób, które by chciały ich wysłuchać. I rzeczywiście, bardzo niewielu ludzi potrafi życzliwie i uspokajająco wysłuchać drugich, gdyż niewielu potrafi całkowicie zapomnieć o sobie, żeby tym lepiej wysłuchać drugiego. 

 

  Człowiek czuje potrzebę wypowiedzenia się, mówienia o sobie, żeby ktoś mu wyraził współczucie, żeby go pocieszył i podtrzymał na duchu. Wysłuchaj drugiego, słuchaj ciągle na nowo, niezmordowanie i żarliwie. Są tacy, którzy umierają dlatego, że nigdy nie spotkali kogoś, kto by się dla nich zdobył na poświęcenie i akt miłości – wysłuchania ich w całkowitym skupieniu.

 

  Jeżeli chcesz być miły dla ludzi, których spotkasz, rozmawiaj z nimi o tym, co ich interesuje, a nie o tym, co interesuje ciebie.

 

  Rozmawiać z drugim człowiekiem to najpierw słuchać. Mało zaś ludzi umie słuchać, bo mało jest ludzi ogołoconych z siebie i dlatego ich „ja” sprawia hałas. „Ależ tak, proszę pana; to zupełnie tak samo jak ja...”. Gdy tamten mówił, on tylko myślał o sobie.

 

  Nie przerywaj drugiemu, żeby mówić o sobie. Pozwól mu do końca się wypowiedzieć. Jeżeli masz ochotę mówić o sobie, to czy nie dlatego, że myślałeś o sobie? A jeżeli myślisz o sobie, już nie jesteś cały dla drugiego.

 

  Jeżeli mówisz o sobie, niech to będzie ze względu na drugiego, żeby go oświecić, upewnić, ubogacić, nigdy żeby się wydać lepszym, żeby zaćmić, zniechęcić, przygnieść.

 

  Jeżeli bliźni milczy wobec ciebie, uszanuj to milczenie, potem delikatnie pomóż mu mówić. Popytaj o jego życie, o zajęcia, pragnienia, kłopoty. Bo mówić z drugim to także zadawać pytania.

 

  Uważaj, żeby ktoś nie odszedł od ciebie, zanim nie powie tego, co chciał. Jeżeli szepce: „Był bardzo zajęty”, to znaczy, że nie byłeś nim zajęty... Jeżeli wzdycha: „Nie nalegałem, wyglądał na roztargnionego”, to znaczy, że byłeś gdzie indziej. Czy powróci?

 

  Jesteś niespokojny, przejęty wieloma kłopotami, a jeszcze ktoś przychodzi i chce z tobą rozmawiać. Weź spokojnie swoje kłopoty, zły humor, zdenerwowanie, zacietrzewienie i wszystko oddaj Panu. Tyle razy to ponawiaj, ile razy zajdzie potrzeba, a wkrótce będziesz swobodny, żeby słuchać, przyjmować, udzielać się.

 

Wyjdź naprzeciw bliźniego.

Żeby wejść do ciebie, trzeba przebyć kilka stopni, podaj więc rękę.

Żeby donieść tę paczkę, trzeba wysiłku, podaj więc rękę.

Żeby zdobyć się na pokazanie rany, trzeba się nie bać, podaj więc rękę.

 

Podać rękę to uśmiechnąć się, wziąć pod rękę, to powiedzieć:

„A jak się miewa pani malec?

A tamta sprawa jak załatwiona?

A wtedy... jak to było, mój biedaku?...”

I w każde z tych drobnych zdań włóż całego siebie i cała miłość Pana, który nieustannie wzywa.

 

  Gdy wrzód wezbrał, trzeba go otworzyć, dopiero potem stosuje się środki przyśpieszające gojenie. Jeżeli bliźni ma trudności, nie spisz się z podawanie rozwiązania.

  Delikatnie pomóż mu „otworzyć wrzód”, potem wystarczy proste, przyjazne słowo, uścisk ręki... gojący lek, bo zło zostało usunięte.

  Jeżeli umiesz słuchać, wielu przyjdzie mówić o sobie. Bądź uważny, milczący, skupiony; może zanim zdołasz wypowiedzieć budujące słowo, tamten się pożegna, szczęśliwy, wyzwolony, oświecony. Bo nieświadomie czekał nie na radę, nie na przepis życiowy, ale na kogoś, komu mógłby przekazać swój ciężar.

 

  Jeżeli musisz odpowiedzieć, nie staraj się obmyślać, co powiedzieć, podczas gdy on mówi, bo najpierw potrzeba mu twojej uwagi, a dopiero potem słów. Następnie zaufaj Duchowi Świętemu; to nie owoc rozumowania porusza najgłębiej, ale owoc łaski.

 

  Prawdziwy dialog rozpocznie się wtedy, kiedy będziesz pełen głębokiego milczenia, religijnego skupienia, żeby móc przyjąć drugiego, w bliźnim bowiem i przez bliźniego Bóg przychodzi do ciebie, a tylko wiara może cię przygotować do dialogu.

 

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates