DOBRY ŁOTR

Pod Krzyżem stała Matka Bolejąca;
- przypomniał sobie matkę swoją
choc ból straszny ramiona wykręcał
wychylał się by spojrzeniem objąć.

Stała wpatrzona w rozorane Stopy
sercem przylgnęła do Świętej Głowy,
łotr prawie poczuł Miłości dotyk...
z gardła wyrwał mu się skowyt.

Umieram na krzyżu złych dokonań;
Jezu Bezwinny - wspomnij na mnie,
teraz rozumiem - ja zbrodniarz
co dałbym za - z Tobą zamieszkanie.

Pali ogień bólu łamanych goleni;
usłyszał - zanim zapadł w ciemność:
Mocem jestem wyrok świata zmienić,
Dziś w raju będziesz ze Mną...
będziesz ze Mną....
.... ze Mną,
.... ze Mną!

 

Umarł Dobry Łotr kanonizowany
A ja Panie? A jak będzie ze mną?
Nędzę grzechu otwieram. Moje rany
już cuchną i wloką mnie w ciemność.

Wiszę boleśnie na krzyżu wydarzeń
które są złych wyborów konsekwencją.
Wyjdź! Jak Łazarz - rozwiążcie bandaże
niechaj chodzi. Miłosierdzie wielbiąc.

Sercem obrajluję Ran Twoich zarys.
na Twym Krzyżu złożę moje nędze.
Mianownik mówi: Jesteś umiłowanym

i .... kur pieje .... i świta...
i .... Magdaleno chodźmy prędzej.

Wanda Bigaj
Wspólnota Świeckiego Zakonu
Karmelitów Bosych
Czerna 2009 

 

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates